Miałem przyjemność być na Twickenham i na żywo obserwować sobotni finał, jako jeden z 81 779 kibiców. Atmosfera była fantastyczna. Już w drodze na stadion wyczuwało się specyficzny klimat podniecenia towarzyszący wielkim widowiskom. Początkowo w tłumie pojawiały się jedynie pojedyncze rugbowe koszulki, lecz im bliżej Twickenham tym kibiców było więcej.
Jak co roku, na mecz sprzedano komplet biletów. Tym razem dopisała piękna pogoda, co sprzyjało szybkiej grze i jeszcze lepszej zabawie na trybunach. Klimat, jaki panuje na meczach rugby, szczególnie na widowiskach wysokiej rangi, jest niepowtarzalny. Fani obu ekip siedzący ze sobą ramię w ramię, dopingujący swoich ulubieńców, a jednocześnie pełni szacunku dla rywali. Całe rodziny ubrane od stóp do głów w klubowe barwy. Wszechobecne flagi, wymalowane twarze i emocje, którymi można by obdzielić niejedno spotkanie. Dodatkowo, smaczku dodają pojawiające się gdzieniegdzie „neutralne” koszulki innych klubów Premiership. To wszystko oraz dobry mecz rugby tworzą niezwykłe widowisko, które zapada w pamięci na długie lata. Wszystkim, którzy dotąd nie mieli okazji uczestniczyć w podobnym wydarzeniu, gorąco polecam udział.
Poniżej kilka moich zdjęć z finału.