MyMenu1

poniedziałek, 16 lutego 2015

Six Nations - runda 2


Turniej Six Nations nabiera tempa. W drugiej rundzie kibice byli świadkami dobrych, emocjonujących meczów. Spotkanie na Twickenham miało co prawda nieco jednostronny przebieg. Anglia, szczególnie w drugiej połowie, była zdecydowanie za mocna dla Włochów i pewnie zwyciężyła 47:17. Mimo wysokiej wygranej, trener Stuart Lancaster był niezadowolony z powodu błędów w obronie, które pozwoliły przyjezdnym na zdobycie łatwych punktów. Gospodarze kolejny raz udowodnili jednak, że posiadają niezwykle mocny skład, a zmiennicy nie ustępują graczom pierwszej XV.


W drugim sobotnim spotkaniu, Irlandia stoczyła ciężką bitwę z Francją i wygrała 18:11. Mecz obfitował w mocne starcia i kolizje. Jonathan Sexton i Mathieu Bastareaud dwukrotnie zderzyli się głowami. Sexton wyszedł na tym gorzej niż przeciwnik i dołożył do kolekcji kilka szwów, kończąc spotkanie z bardzo opuchniętym okiem. Mimo tego irlandzki łącznik ataku doskonale sterował grą swojej drużyny i zdobył 15 z 18 punktów. Irlandia kontynuuje dobrą passę pod wodzą trenera Joe Schmidta. Zwyciężyła już 9 meczów z rzędu, jeśli zdoła pokonać Anglię w następnym spotkaniu, wyrówna swój rekord. 


W niedzielnym meczu, Szkocja kolejny raz była bliska zwycięstwa i kolejny raz zaprzepaściła szansę, ulegając Walii w Edynburgu 23:26. Gospodarze grali odważnie, kreowali wiele niebezpiecznych sytuacji. Stuart Hogg ponownie rozegrał rewelacyjne zawody. W kluczowych momentach zabrakło jednak dokładności i zimnej krwi. Walia, szczególnie w drugiej połowie zagrała mądrzej od przeciwników i zaimponowała znakomitą obroną. Za 2 tygodnie Szkotów czeka mecz, który muszą wygrać, jeśli nie chcą skończyć turnieju w dole tabeli. Do Edynburga przyjeżdżają Włosi, a mecze pomiędzy tymi państwami, zawsze dostarczają wielu emocji. Zawodników Walii czeka trudne zadanie – wyjazd do Paryża, gdzie zmierzą się z niebezpieczną Francją.

Poniżej skróty wszystkich trzech spotkań.





niedziela, 8 lutego 2015

Six Nations – runda 1


Długo wyczekiwany turniej Six Nations rozpoczął się w wielkim stylu. Mecze pierwszej rundy dostarczyły wielu emocji. Gra stała na wysokim poziomie i kibice na pewno mogą czuć się usatysfakcjonowani. Poniżej krótkie podsumowanie meczów pierwszej kolejki.


Walia – Anglia 16:21
Do meczu w Cardiff Walia przystępowała w roli lekkiego faworyta. Angielski zespół występował bez wielu zawodników z pierwszego składu, którzy nie mogli zagrać z powodu kontuzji. W białych koszulkach było aż pięciu debiutantów a gospodarze wystawili bardzo doświadczony skład. Walijczycy mieli na koncie o 290 spotkań więcej niż przeciwnicy. Dwa lata temu podopieczni Warrena Gatlanda wysoko zwyciężyli na Millenium Stadium. Okazało się jednak, że zespół Stuarta Lancastera poradził sobie z trudnym zadaniem i pokonał rywali, z którymi następny raz zmierzy się w Pucharze Świata. 

Mecz rozpoczął się po myśli gospodarzy, którzy narzucili bardzo mocne tempo i szybko zyskali przewagę. Leigh Halfpenny trafił karnego już w pierwszej minucie. Niedługo później wiązacz Taulupe Faletau podniósł piłkę z trudnego, cofającego się młyna na pięciu metrach. Akcję wykończył Rhys Webb, Halfpenny dodał 2 punkty z podwyższenia i po 8. minutach było 10:0. Goście zredukowali straty dzięki przytomnemu zagraniu Mike’a Browna. Obrońca kopnął piłkę po ziemi do skrzydłowego i pierwsze przyłożenie w reprezentacji zaliczył Anthony Watson. Halfpenny i Ford dołożyli po karnym a Dan Biggar trafił drop-gola tuż przed końcem pierwszej połowy. Gospodarze schodzili na przerwę, zasłużenie prowadząc 16:8.

Po zmianie stron Anglicy zdecydowanie podkręcili tempo i druga połowa należała do nich. Po akcji trwającej 20 faz Joanathan Joseph wymknął się z rąk obrońców i przyłożył piłkę na polu punktowym. Ford trafił podwyższenie i różnica zmalała do jednego punktu. Inicjatywa była po stronie przyjezdnych, którzy konstruowali niebezpieczne ataki i zepchnęli rywali do defensywy. George Ford miał szansę na przejęcie prowadzenia, ale karny okazał się niecelny. W 55. minucie Stuart Lancaster zaczął wprowadzać na boisko zmienników. Wejście rezerwowych jeszcze bardziej przyspieszyło tempo gry. W 61. minucie znakomicie grający James Haskell był bardzo bliski zdobycia przyłożenia. Ostatecznie zatrzymał go… słupek, a nieprzepisowe zagranie Alexa Cuthberta zażegnało niebezpieczeństwo. Skrzydłowy został jednak ukarany żółtą kartką i Walijczycy grali w osłabieniu. George Ford dołożył 3 punkty z karnego i pierwszy raz w tym spotkaniu Anglia wyszła na prowadzenie.

Niedługo potem Anglia cieszyła się ze zdobycia punktów. Powtórka wideo pokazała jednak, że przyłożenie Dave’a Attwooda nie może być zaliczone, ponieważ Nick Easter nieprzepisowo blokował rywala. W 78. minucie George Ford przypieczętował zwycięstwo celnym karnym i ustalił ostateczny wynik spotkania na 16:21.

Mecz potwierdził, że Anglia ma olbrzymie zaplecze i potrafi skutecznie radzić sobie z brakiem graczy z pierwszego składu. Na każdej pozycji ma kilku zawodników, którzy z powodzeniem zastępują kolegów. Wygląda na to, że polityka Stuarta Lancastera przynosi pożądane rezultaty.





Irlandia – Włochy 3:26
Broniąca tytułu Irlandia zwyciężyła w Rzymie Włochy, ale potrzebowała sporo czasu żeby się rozkręcić. Defensywa gospodarzy była bardzo skuteczna i goście mieli problem z konstruowaniem niebezpiecznych akcji. W pierwszej połowie punkty zdobywali tylko kopacze. Ian Keatley trafił trzy karne a Kelly Haimona jednego. Po czterdziestu minutach było jedynie 3:9. 

Wynik kontaktowy utrzymywał się do 57 minuty, kiedy to Keatley trafił kolejnego karnego. Kluczowym momentem meczu była żółta kartka, którą otrzymał Leonardo Ghiraldini. Irlandczycy szybko wykorzystali przewagę gracza i w 4 minuty zdobyli 14 punktów. To przesądziło o losach meczu. Gdy gospodarze wrócili do pełnego składu Irlandia nie była w stanie powiększyć zdobyczy punktowej. Włosi mieli nawet szansę na honorowe przyłożenie, ale punkty nie zostały uznane. 
Tuż przed rozpoczęciem meczu, kontuzji doznał Sean O’Brien, który wcześniej przez długi czas zmagał się z kontuzją barku. Mam nadzieję, że zawodnik wkrótce wróci do zdrowia i zobaczymy go w następnych meczach. Irlandia zasłużenie zwyciężyła, ale jej gra nie zachwyciła. Żeby obronić tytuł i zwyciężyć trudniejszych rywali, będzie musiała zagrać znacznie lepiej.




Francja – Szkocja 15:8
Mecz w Paryżu był pokazem świetnego rugby ze strony Szkocji. Przyjezdni byli o włos od pokonania Francji na Stade de France. Nowy trener wykonał kawał dobrej roboty i Szkoci grają coraz bardziej ekscytujące rugby. 

W pierwszej połowie łącznik ataku Camille Lopez trafił trzy karne dla Francji. Greig Laidlaw odpowiedział trzema punktami dla gości a jedyne przyłożenie w meczu, po pięknej akcji zdobył Dougie Fife. Po 40 minutach Trójkolorowi prowadzili zaledwie 9:8. 

Po zmianie stron Lopez zwiększył przewagę o kolejne trzy punkty. Szkoci dzielnie atakowali. Byli blisko zdobycia przyłożenia, ale szczęście im nie sprzyjało. Przyjezdni popełnili kilka niewymuszonych błędów, stracili parę piłek w przegrupowaniach i ostatecznie Francuzi przetrwali napór. W 78. minucie Lopez trafił kolejnego karnego i ustanowił wynik meczu na 15:8. 
Francja zwyciężyła, ale jej gra pozostawiała wiele do życzenia. Szkocja, mimo porażki może być zadowolona ze swojego występu. Jeśli wyeliminuje proste błędy będzie w stanie zagrozić kolejnym rywalom.

niedziela, 1 lutego 2015

Typuj wyniki Six Nations i wygrywaj nagrody!


Blog rocky-rugby.pl we współpracy z portalem RugbyPolska.pl oraz wiodącym polskim producentem odzieży rugbowej - Gonga, oferuje niepowtarzalną szansę wszystkim kibicom rugby. Aby uczynić zbliżający się turniej Six Nations jeszcze bardziej emocjonującym zorganizowaliśmy zabawę w typowanie wyników. Zwycięzca, oprócz prestiżu z pokonania ekspertów i kibiców otrzyma nagrodę - koszulkę z kolekcji Gonga Rugby oraz piłkę Rhino Rugby (do odbioru w sklepie).

Aby dołączyć do gry należy zarejestrować się na bezpłatnej stronie superbru.com (o ile jeszcze nie macie tam konta), oraz dołączyć do ligi o nazwie Gonga. Kod ligi to bogsbyes

Zasady są bardzo proste. Należy wytypować rezultat oraz margines. Każdy kto poprawnie wytypuje rezultat meczu (wygrana/remis/porażka) otrzyma jeden punkt. Za przewidzenie marginesu w granicach 5 punktów można zyskać kolejne 0.5 punktu. Osoba, która będzie najbliżej właściwego wyniku otrzyma dodatkowy punkt. Czyli np. w meczu Walia – Anglia typujemy, że Walia wygra 7 punktami. Jeśli Walia wygra z przewagą 2-12 punktów to dostaniemy 1 punkt za właściwy rezultat i 0.5 punktu za właściwy margines. 

Strona jest w języku angielskim, ale obsługa jest bardzo intuicyjna. Jeśli jednak ktoś miałby trudności z rejestracją lub pytania odnośnie reguł to proszę o kontakt, z chęcią odpowiem na wszelkie pytania. Wystarczy wysłać maila na adres rocky.flanker@gmail.com lub spytać poprzez twittera: @RockyFlanker lub facebooka

Zapraszam do wspólnej zabawy – emocji na pewno nie zabraknie!


piątek, 30 stycznia 2015

Historia Six Nations


Wkrótce rozpocznie się najważniejszy europejski turniej rugby. Tegoroczna edycja Six Nations zapowiada się jeszcze bardziej ekscytująco niż zazwyczaj, będzie to bowiem ostatni duży sprawdzian przed zbliżającym się Pucharem Świata. Myślę, że jest to odpowiedni moment, aby zapoznać się z bardzo ciekawą historią Pucharu Sześciu Narodów.

Początki sięgają 1871 roku, kiedy Anglia i Szkocja rozegrały pierwszy międzynarodowy mecz rugby. W 1879 roku rywalizacji dodało smaku wprowadzenie Calcutta Cup jako trofeum dla zwycięzcy (więcej na ten temat w poprzednim artykule). Pod koniec XIX wieku rugby stawało się coraz bardziej popularnym sportem. W 1883 roku reprezentacje Walii i Szkocji dołączyły do zmagań i rozegrany został pierwszy turniej Home International Championship.  Inauguracyjną edycję wygrała Anglia. Jak się okazało prymat prekursorów (Anglii i Szkocji) trwał aż 10 lat. Walia sięgnęła po pierwsze mistrzostwo dopiero w 1893 roku, a w następnym sezonie w jej ślady poszła Irlandia. 

Pierwsza reprezentacja Szkocji
Zainteresowanie dyscypliną rozprzestrzeniało się w coraz dalsze zakątki świata. W 1910 do rywalizacji oficjalnie dołączyła Francja, która wcześniej przez cztery sezony, występowała jako gość. Turniej przemianowano na Five Nations Championship. Trójkolorowi nie mieli łatwego startu i początkowo wyraźnie odstawali poziomem od rywali. W pierwszych czterech latach zwyciężyli zaledwie jeden mecz!

Wybuch pierwszej wojny światowej przerwał rozgrywki. Wznowiono je dopiero w 1920 roku. Francja nadal miała problemy z dorównaniem brytyjskim potęgom. W 1931 roku została wyrzucona z rozgrywek m.in. pod zarzutem płacenia zawodnikom za grę, co uważano za wysoce niehonorowe praktyki. Było to, bowiem złamanie bardzo silnie rozpowszechnionej idei sportu amatorskiego (idei, która mimo wysokiej komercjalizacji sportu nadal jest żywa m.in. w Anglii, o czym pisałem w jednym z wcześniejszych artykułów). Turniej powrócił do starej nazwy Home Nations i był rozgrywany przez cztery kraje aż do 1939 roku, kiedy został przerwany przez wybuch II wojny światowej. 

Wznowienie nastąpiło w 1947 roku. Francja została ponownie przyjęta w poczet członków, a nazwa kolejny raz zmieniła się na Five Nations. Tym razem Francuzi radzili sobie znacznie lepiej, wkrótce stali się groźnym przeciwnikiem. Zdobyli mistrzostwo 4 razy z rzędu (w latach 1958-1962).


Pięć reprezentacji regularnie walczyło o prymat w europejskim rugby aż do roku 2000. Wtedy do turnieju dołączyły Włochy, a nazwa zmieniła się na Six Nations Championship. Beniaminek rozpoczął bardzo dobrze. W swoim pierwszym meczu Włosi pokonali w Rzymie Szkocję. Później nie było jednak tak łatwo i mimo, że z sezonu na sezon Azzurri są coraz trudniejszym przeciwnikiem, nadal odstają od rywali. Do tej pory aż 10 razy skończyli zawody z drewnianą łyżką.

Na zakończenie podam garść ciekawych statystyk. Najbardziej utytułowanymi reprezentacjami są Anglia i Walia, które zwyciężały turnieje po 26 razy (łącznie Home Nations, Five Nations i Six Nations). Oba kraje triumfowały czterokrotnie w formule Six Nations. Trzecie miejsce zajmuje Francja, która wygrała 17 edycji, w tym aż 5 turniejów Six Nations. Szkocja zwyciężała 14 razy, a Irlandia 12 (w tym 2 razy Six Nations). Włosi nigdy jeszcze nie stanęli na najwyższym stopniu podium. Dominacja trzech potęg jest jeszcze bardziej wyraźna, jeśli weźmiemy pod uwagę ilość Grand Slams. Anglia pokonała wszystkich rywali 12 razy, Walia 11, a Francja 9. Dla porównania, sztuka ta udała się Szkocji trzykrotnie a Irlandii dwukrotnie.

Oprócz prestiżu wynikającego ze zwycięstwa w turnieju, rywalizacji dodają smaku trofea, o które walczy się przy okazji konkretnych meczów, np. Millenium Trophy czy Giuseppe Garibaldi Trophy – szerzej na ten temat pisałem w jednym z poprzednich artykułów. Tegoroczna edycja Pucharu Sześciu Narodów zapowiada się niezwykle ciekawie. Faworytami są Anglia i Irlandia, ale nieobliczalna Francja zawsze może zaskoczyć przeciwników. Być może Walia odzyska dawną formę, a kto wie może będzie to przełomowy rok i pierwszy raz w historii Six Nations po laury sięgnie Szkocja lub Włochy. Odpowiedzi poznamy już wkrótce. Turniej rozpocznie się w piątek 6 lutego 2015. 
Emocje gwarantowane!

niedziela, 25 stycznia 2015

Znamy ćwierćfinalistów Champions Cup


Po emocjonujących meczach grupowych wyłonieni zostali ćwierćfinaliści Champions Cup. W ósemce najlepszych europejskich klubów znalazły się cztery zespoły z Anglii, trzy z Francji i jeden z Irlandii. Poza burtą pozostało kilka potęg m.in. Munster, Ulster i Toulouse.

„Grupę śmierci” zwyciężył zespół ASM Clermont Auvergne, który w meczu o pierwsze miejsce pokonał Saracens 18:6. Mimo porażki Anglicy zakwalifikowali się do fazy play-off jako jedna z ekip wchodząca z drugiej pozycji. Leinster i Wasps awansowali z grupy drugiej. Warto dodać, że Wasps zgromadzili tyle samo punktów, co Harlequins (18) i mimo, że zwyciężyli zaledwie trzy spotkania przeszli do dalszej fazy turnieju. Harlequins odpadli, chociaż wygrali cztery mecze. W grupie trzeciej pierwsze miejsce zajął Toulon, który zdominował rywali i wypracował aż 9-punktową przewagę nad drugim zespołem w tabeli – Leicester Tigers. W grupie czwartej dość niespodziewanie zwyciężyła drużyna Bath, która po dramatycznym meczu pokonała Glasgow Warriors 20:15. „Pewniak” jakim zdawał się być zespół Toulouse został pogrążony przez swoich rodaków z Montpellier, którzy odnieśli pierwsze zwycięstwo w turnieju (27:26) i wyeliminowali czterokrotnych mistrzów Heineken Cup. Z piątej grupy do ćwierćfinałów zakwalifikowali się Racing Metro 92 i Northampton Saints. W spotkaniu o pierwsze miejsce Francuzi ograli angielskich rywali na Franklin’s Gardens aż 8:32.

Mecze fazy play-off odbędą się w pierwszy weekend kwietnia. Francuskie zespoły będą gospodarzami we wszystkich francusko-angielskich pojedynkach, zapowiadają się więc bardzo ciekawe mecze. Poniżej zestawienie ćwierćfinałowych par.



Racing Metro 92 – Saracens
Toulon – Wasps
ASM Clermont Auvergne – Northampton Saints
Leinster - Bath

środa, 21 stycznia 2015

Pomoc przy organizacji RWC 2015


Puchar Świata zbliża się wielkimi krokami. Do największej rugbowej imprezy pozostało już tylko kilka miesięcy. W jednym z moich wcześniejszych artykułów pisałem o tym, że udało mi się kupić bilety na kilka, zapowiadających się niezwykle ciekawie meczów. Niedawno otrzymałem kolejną wspaniałą wiadomość.

Zostałem poinformowany, że pomyślnie przeszedłem wszystkie etapy rekrutacji i przyjęto mnie do grona organizatorów turnieju. Konkurencja była bardzo duża, zgłosiło się ponad 20 000 chętnych. Ja zdecydowałem się na pomoc w obsłudze meczu Anglia - Urugwaj, który odbędzie się 10 sierpnia na Manchester City Stadium. Starałem się o pozycję w zespole dziennikarskim i jestem niezmiernie szczęśliwy, że udało mi się ją otrzymać. Do moich obowiązków będzie należała m.in. ścisła współpraca z dziennikarzami i fotografami.Przygotowywanie i dostarczanie im niezbędnych informacji, oraz asystowanie w konferencjach przed i pomeczowych.

Możliwość zobaczenia na żywo jednego meczu RWC więcej niż się początkowo spodziewałem jest tylko jednym z plusów. Wejście za kulisy i wzięcie udziału w turnieju jako wolontariusz zaangażowany w organizację, to szansa doświadczenia turnieju na zupełnie innej płaszczyźnie. Będzie to z pewnością niezapomniane przeżycie a swoje wrażenia postaram się przekazać czytelnikom bloga.